14 dni po… – czego nie wiesz o botoksie

25536

Witajcie!
Minął właśnie drugi tydzień od mojego „zabiegu”, z którego relację obiecałam. Pewnie niektórzy już domyślili się, że tym razem chodziło o botoks. Słusznie 🙂 Teraz, z każdym dniem jestem coraz bardziej zachwycona pojawiającym się efektem!
Nie, to nie jest mój „pierwszy raz”. Kilkakrotnie korzystałam już z dobrodziejstw toksyny botulinowej, więc byłam już przygotowana na to, co czeka mnie w gabinecie. I, przede wszystkim, wiedziałam że mimo nazywania zabiegu iniekcji botoksem „zabiegiem śniadaniowym”, efekty nie pojawiają się od razu. Ale za to sam zabieg trwa wyjątkowo krótko. Stąd też jego obiegowa nazwa. Na botoks można spokojnie umówić się mając naprawdę niewiele czasu 🙂 A po zabiegu można na przykład… spokojnie wrócić do pracy.
Umówiłam się na zabieg w sprawdzonej już przeze mnie, zaufanej Klinice „Artplastica”. Ważne jest tu słowo
„zaufanej”. Botoks – i należy o tym pamiętać – mimo że jest zabiegiem krótkim, jest ZABIEGIEM Z NARUSZENIEM CIĄGŁOŚCI SKÓRY i jako taki powinien być wykonywany wyłącznie przez lekarza. A najlepiej lekarza specjalistę medycyny estetycznej lub chirurga plastyka. Uważnie wybierając klinikę i lekarza, oszczędzamy sobie sporej dozy strachu. W strzykawce jest przecież toksyna, która w nieodpowiednich rękach może wywołać efekt zgoła inny od oczekiwanego.
W dniu zabiegu nie nakładałam makijażu i nie opalałam się. Oczywiście nie piłam też żadnych napojów
alkoholowych. W klinice przywitał mnie doktor Fabian Urban, który na początek zapytał mnie, jakiego efektu
oczekuję. I tu niespodzianka! Do tej pory byłam przekonana, że jedyny efekt, jaki możemy uzyskać za pomocą
botoksu, to efekt „czoła na blachę”. Otóż nie! Wszystko zależy od preferencji pacjenta! Możliwe jest uzyskanie nie tylko całkowitego zablokowania zmarszczek, ale także efektu znacznie bardziej naturalnego! Zdecydowałam się na zabieg na czoło z lekkim uniesieniem brwi (możliwa jest, oczywiście, także likwidacja „kurzych łapek” przy oczach, ale tego, póki co, nie potrzebowałam).

 

Konsultacja dotycząca botoxu w klinice Artplastica

 

Lubię dobrze wyglądać. Ale nie lubię igieł, ani bólu. Na początek zostałam więc znieczulona kremem Emla. Kiedy znieczulenie zaczęło działać (średnio działa już po kilkunastu minutach), lekarz odmierzył odpowiednią
ilość preparatu o nazwie Azzalure, a ja dzięki przyjaznej i sympatycznej atmosferze całkowicie zapomniałam o strachu.

Artplastica i "Azzalure"Przygotowanie preparatu do obstrzykiwania

Preparat Azzalure

Kolejnym krokiem było zaznaczenie zmywalnym (!) pisakiem miejsc, w które wstrzyknięta miała być toksyna
botulinowa. Po zaznaczeniu poczułam się jak hinduska księżniczka 😉 Stylizacja, oczywiście, gratis! 😉

Doktor Fabian Urban podczas zabiegu

Zaznaczanie miejsc do nakłucia preparatem Azzalure

Właściwa część zabiegu przebiegła bardzo szybko. Zupełnie nie czułam nakłuć. Za to rozbawiły mnie prośby lekarza, żeby się „zezłościć”, „uśmiechnąć”, „zmarszczyć”. Zw świadomością, że w tym czasie robię zdjęcia na blog,ale i z rozbawieniem, oczywiście spełniłam zalecenia. Najtrudniej było się zezłościć 🙂 W sumie na czole naliczyłam mniej, niż dziesięć nakłuć… i po zabiegu!

IMG_0700

IMG_0701

IMG_0702

Doktor Fabian Urban podczas wykonywania zabiegu preparatem Azzalure - botox w Klinice Artplastica

Zaraz po zabiegu wyglądałam tak:

IMG_0711

 

 

IMG_0528

Zdecydowanie nie polecam:
a) uciekania od lekarza zaraz po wykonaniu zabiegu z okrzykiem „Wieeeem!” 😉
b) długotrwałego stania przed lustrem w nadziei na zobaczenie natychmiastowego efektu
Natychmiastowego efektu – powtórzę po raz kolejny – nie ma. Jeśli ktoś twierdzi, że będzie, raczej mija się z prawdą. Natychmiast od lekarza wychodzić też nie radzę. Warto dowiedzieć się wcześniej, co po naszym „śniadaniowym” zabiegu wolno, a co jest zabronione:
Przez ok. dwa tygodnie (a bezwzględnie przez pierwsze dwa dni po zabiegu) ważne jest unikanie wahań
termicznych otoczenia. W tym czasie nie korzystamy z sauny, łaźni parowych, solarium, kriokomór itp. Unikamy bezpośredniego wystawienia na słońce i przebywania w temperaturze niższej, niż 0 stopni. Przez 48 godzin po zabiegu trzeba też unikać nadmiernej mimiki w miejscu iniekcji i utrzymywać je w szczególnej czystości. Do czterech dni po zabiegu nie wolno pływać, ani wykonywać żadnych forsownych ćwiczeń. Szczególnie ważne jest też prawidłowe wykonanie zaleceń lekarza zaraz po iniekcji: do 4 – 5 godzin po zabiegu nie śpimy i unikamy schylania (i zadzierania) głowy na dłużej, niż 1 – 2 sekundy. Zlekceważenie tego ostatniego zalecenia grozi niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się toksyny, które może doprowadzić do np. opadnięcia powieki, obniżenia kurczliwości mięśni, nienaturalnego opadnięcia lub podniesienia brwi. Uspokajam: jeśli już się zdarzy, to raczej minie. Ale po co ryzykować?…
Trzeba też pamiętać o tym, żeby razem z botoksem nie planować sobie innych zabiegów na czoło. Do czterech tygodni po iniekcji nie decydujemy się na laseroterapię, makijaż permanentny, peelingi, lift, mikrodermabrazję – słowem: na żadne zabiegi kosmetyczne związane ze ścieraniem naskórka.
Tyle w kwestii zaleceń. Przestrzegałam i mimo możliwości nie dałam się namówić na saunę, ani basen. Zaraz po zabiegu wyglądałam normalnie. Raczej koleżanki z pracy nie zauważyłyby żadnej zmiany 😉 Na drugi dzień czuć lekkie odrętwienie skóry i widać lekkie ściągnięcie (tak, jakby na czoło przyklejona była niewidzialna taśma klejąca). Ten efekt mija kolejnego dnia, a ślady po wkłuciach lekko bolały przy dotykaniu do trzech dni po zabiegu.
Po tygodniu zapomniałam już o lekkim odrętwieniu i śladach po wkłuciach. Duża część zmarszczek już się
wygładziła, a najbardziej widoczna (przez środek czoła) także powoli niknie. Ostateczny efekt: za kolejny tydzień.
Ważne: efekt powinien utrzymać się przynajmniej przez dwa miesiące (średnio: trzy). Jeśli zdecyduję się po tym czasie na kolejną iniekcję, jej efekt utrzyma się przez ok. sześć miesięcy. A ponieważ „do trzech razy sztuka”, kolejna iniekcja wywoła efekt ok. dwunastomiesięczny. Później należy zrobić przerwę i nie powtarzać zabiegu przez kilka miesięcy, żeby dać czołu odpocząć. Następną turę zabiegów (także z efektem 3 – 6 – 12) można bezpiecznie przeprowadzić po dwóch, trzech miesiącach odpoczynku.
Ja już się zdecydowałam. A Wy? 🙂

Małgorzata Maksjan i doktor Fabian Urban

5 KOMENTARZE

  1. Nie ma czegoś takiego jak lekarz specjalista medycyny estetycznej. Medycyna estetyczna to nie specjalizacja. Do zdobycia tytułu lekarza medycyny estetycznej wystarcza kursy (trwajace stosunkowo krótko, w porownaniu do „prawdziwych” specjalizacji)

    • Oczywiście, że nie istnieje taka specjalizacja na studiach medycznych… Jednak tym tytułem może posłużyć się lekarz, który ukończył Podyplomową Szkołę Medycyny Estetycznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. Kolejną znaną uczelnią jest Międzynarodowe Centrum Medycyny Anti-Aging, prowadzone przez Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych (SLDE).

  2. Jeżeli efekt nie jest zadowalający tzn botoks złapał nierownomiernie, to w jakim czasie można się dostrzyknac? Czy moze się to odbyc po 14 dniach? Pozdrawiam

    • Na pełne rozwinięcie działania toksyny botulinowej musimy poczekać około dwóch tygodni. Jeżeli po tym czasie wraz z lekarzem uznamy,że dla lepszego efektu wskazane byłoby uzupełnienie zabiegu, to jak najbardziej możemy to zrobić 😉 Ważne jest, aby dać czas toksynie na działanie. Po 14 dniach jak najbardziej może Pani zgłosić się na ewentualne poprawki. 🙂

  3. niestety botulina rzadko działa nawet pół roku, stosuje od jakiegoś czasu i cztery miesiące to już maksymalnie. zaznaczam ze korzystam z usług sprawdzonej Pani Doktor już od szczęściu lat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here