Prawdy oświecone Internetu

fake news

„Jak będziesz często używać maszynki do golenia, to w końcu wyrosną ci takie włosy, że…” albo „8 szklanek wody i ani jednej mniej, bo…” – znacie to? Na pewno znacie! Mitów i zabobonów medycznych jest mnóstwo – jedne są wytworem kultury, inne nieprawidłowej obserwacji, ale wszystkie mają spory wpływ jeśli nie na nasze zdrowie, to przynajmniej na relacje z najbliższymi 😉 Rzadko udostępniam na mojej stronie gotowe materiały, ale tym razem nie mam zamiaru się przed tym powstrzymać, bo naprawdę warto to przeczytać 😉 National Geographic – chapeau bas!

25 medycznych zabobonów. Dlaczego ludzie wciąż w to wierzą?

Niektóre z nich możecie nawet znaleźć w Google’u jako prawdy objawione. Ale ich popularność i częste wyświetlanie wcale nie oznacza, że to fakty.

Czytanie przy słabym świetle i siedzenie za blisko ekranu może trwale uszkodzić wzrok

Przygaszone światło lub kolorowy telewizor z bliska – owszem te dwa czynniki mogą sprawić, że zaczną nas boleć oczy, nie ma jednak dowodów na to, że trwale zniszczą nasz wzrok. Skąd zatem ten mit? W latach 60-tych ubiegłego wieku rzeczywiście stare telewizory emitowały pewną dozę promieniowania, która mogła przyczynić się do uszkodzeń. Jednak od tego czasu technologia przeszła bardzo daleką drogę i dziś zagrożenia takiego nie ma. Natomiast jeśli twoje dziecko siedzi bardzo blisko monitora podczas oglądania filmów czy korzystania z komputera może to być znak ujawniającej się wady wzroku i warto skontaktować się z okulistą.

Każdy powinien wypijać 8 szklanek wody dziennie

Mit ten mógł powstać w 1945 roku gdy w USA Rada do spraw żywienia przy National Research Council wydała zalecenie by każdy dziennie pił 2,5 litra wody. Tu komunikat w mediach najczęściej się kończył, ale ten oryginalny zawierał jeszcze informację, że część z tego zapotrzebowania pobieramy z jedzenia. Oczywiście nie wolno zapominać o nawodnieniu organizmu, ale nie ma powodów do paniki, gdy skończysz dzień wypijając mniej. W razie czego twój organizm przypomni Ci o potrzebie uzupełnienia braku.

Po jedzeniu należy odczekać godzinę, dopiero wtedy można iść popływać

Niejednej osobie ten mit z pewnością mógł utrudnić życie w gorące letnie popołudnie. Nie, nie ma jakieś sprecyzowanego zakazu. Natomiast warto pamiętać, że niektóre ćwiczenia wysiłkowe będą dla nas mniej komfortowe (ale nie niebezpieczne). Zdrętwienia mogą pojawić się niezależnie od posiłku, raczej warto zwracać uwagę by rozgrzanym nie rzucać się do zimnej wody i nie ryzykować szoku termicznego. No i oczywiście pływać tam gdzie jest bezpiecznie!

Włosy i paznokcie rosną po śmierci

Mit ten wywodzi się nie tyle z niewiedzy, co ze złej interpretacji obserwowanych zjawisk. Po śmierci nasze ciała tracą wodę i wysychają, przez co skóra ciaśniej przylega i paznokcie wydają się dłuższe. To samo dzieje się z włosami. Gdy skóra z braku wody się kurczy, one zdają się rosnąć, a po prostu wystaje ich większa część.

Po goleniu odrastają nam mocniejsze, ciemniejsze i grubsze włosy

Nie. Owszem, można mieć wrażenie, że odrastające włosy są ciemniejsze, ale z czasem będą miały ten sam kolor i nie zaczerniejemy po trzech goleniach. Nowe włoski po prostu nie zostały jeszcze rozjaśnione kontaktem ze słońcem. W 1928 sprawę postanowiono zbadać i udokumentować naukowo. Porównano grubość, kolor i czas wzrostu włosów w miejscach często i rzadko golonych – różnicy nie było, a kolejne badania potwierdzały ten wynik.

Jedzenie indyka sprawia, że jesteś ospały

​​​​​​To popularna wymówka, tych, którzy lubią uciąć sobie drzemkę po sutym obiedzie. Owszem, mięso indyka zawiera tryptofan, który wywołuje senność, jednak jego ilość w tym mięsie jest równa tej, którą znajdziemy w podobnej porcji wieprzowiny, drobiu czy wywoływany. Więc skąd taki mit? W USA indyka spożywa się na Święto Dziękczynienia, towarzyszy temu wiele innych potraw – zatem senność to najprawdopodobniej po prostu efekt przejedzenia (nierzadko podlanego alkoholem).

Wrzody żołądka powoduje stres i złe odżywianie się

Jeżeli za wrzody żołądka winisz ostatnie ostre curry – przykro mi, ale jesteś w błędzie. Choć do stosunkowo niedawna lekarze przychylali się do takich sądów obecnie wiemy, że winna jest bakteria – Helicobacter pylori. Wrzody mogą także wywołać niektóre leki, u niektórych osób może być to aspiryna lub żelazo w tabletkach.

Kobieta nie może zajść w ciążę podczas miesiączki

Chociaż to bardzo mało prawdopodobne, to jednak jest możliwe. Sperma może pozostać aktywna w ciele kobiety nawet przez tydzień, więc jeśli owulacja może nastąpić tuż po krwawieniu. Dlatego polecamy zabezpieczać się, jeśli nie staracie się o potomstwo.

Najwięcej ciepła traci się przez głowę

W 2006 roku naukowcy ostatecznie obalili ten mit. Okazało się, że głowa to zaledwie 7-10% ciepła naszego ciała, odpowiada temu jaki jest stosunek skóry na głowie do pozostałej jej powierzchni. Zatem nie, głowa nie traci najwięcej ciepła. Czapkę warto założyć, ale bez przesady.

Wyjście na zimno z mokrymi włosami na pewno sprawi, że zachorujesz

Ileż to razy odkładaliśmy mycie głowy na później i z paskudnymi włosami szliśmy w zimie do pracy z obawy, że nie zdążymy wysuszyć? Ale tutaj wracamy do tematu zimna – to nie temperatura sprawia, że jesteśmy chorzy lecz wirusy i bakterie. Jest jednak jedno “ale”.

Opublikowane w 2015 badanie w Proceeding of the National Academy of Sciences w USA pokazało, że rhinowirusy, odpowiedzialne między innymi za przeziębienie, w łatwiejszy sposób przenikają do naszego organizmu w czasie chłodu.

Używamy tylko 10% mózgu

To jeden z ukochanych mitów guru, nauczycieli duchowych i niektórych trenerów rozwoju osobistego. Zwykle nie mają do tego żadnych dowodów naukowych dla podparcia tezy. Raczej nauczane jest to jako prawda objawiona. Tymczasem naukowcy badający aktywność naszych mózgów najczęściej się po prostu z tego śmieją. – Obrazy skanowania mózgu nie pokazują zbyt wielkich nieaktywnych obszarów – dodaje Vreeman – po prostu lubimy myśleć, że nie wykorzystaliśmy jeszcze w pełni swojego potencjału.

Szczepionki powodują grypę lub autyzm

Ten temat jest jak bumerang i często wraca. Chociaż to prawda, że ciało po szczepionce na grypę może zareagować gorączką (raczej niską) to informacje, że szczepionka na grypę spowoduje zachowanie są “oczywistym kłamstwem”. Tak właśnie określa to Rachel Vreeman, jedna z autorek publikacji poświęconej zwalczaniu medycznych mitów „Don’t Swallow Your Gum! Myths, Half-Truths, and Outright Lies about Your Body and Health”.

Szczepionka przeciw grypie zawiera jej martwe wirusy. Martwe i jak dodaje Vreeman, nie ma możliwości by nagle dokonały rezurekcji i nas zaatakowały.

Jeśli chodzi o kontrowersje dotyczące wpływu szczepionek na występowanie spektrum autyzmu – pisaliśmy o tym wielokrotnie, przeczytajcie sami —–>

Suplementy zawsze poprawiają zdrowie

Witaminowe suplementy nie tylko bywają nieskuteczne, czasem nawet potrafią stwarzać zagrożenie dla naszego organizmu. W 2016 opublikowano wyniki badań starszych kobiet, które spożywały suplementy z wapniem. Miał on wpływać na zwiększenie ryzyka demencji. Inne, trwające 20 lat badanie wykazało, że przyjmowanie dużych dawek witamin może zwiększać ryzyko nowotworów.

Są także zagrożenia, które mogą objawić się znacznie szybciej – w USA i Wielkiej Brytanii notowano przypadki zatrucia spowodowanego suplementami. Problem w tym, że jak donoszą lekarze, wiele osób chce używać suplementów w zastępstwie innych ważnych źródeł witamin, a tak to po prostu nie działa.

– Pigułka z witaminami nie jest odpowiedzią – mówi Vreeman – Za to zdrowe odżywianie jak najbardziej jest.

Cukier sprawia, że dzieci się źle zachowują

Nie wybielamy cukru, nie negujemy jego negatywnego wpływu na ludzki organizm, jednak stwierdzenie, że zamienia nasze pociechy w potwory to już troszeczkę nadużycie. W 1994 roku Abnormal Child Psychology opublikowało wynika badania w tej sprawie. Grupie dzieci założono na nadgarstki czujniki, a potem podano do picia oranżadę Kool-Aid słodzoną aspartanem. Połowie rodziców i dzieci powiedziano, że napój zawiera cukier, pozostałym prawdę.

Rodzice, którzy usłyszeli wersję o słodzeniu cukrem zwracali uwagę na hiperaktywność swoich dzieci, choć czujniki nie wykazywały żadnych anomalii. Skąd ten mit? Cukier (w słodyczach na przykład) towarzyszy wielu wydarzeniom z życiu dzieci, które wzbudzają wiele emocji – urodzinom, zabawom, przyjęciom – stąd trudno się dziwić ich podnieceniu. Mit wciąż jest jednak żywy.

Nie możesz zemdleć po wstrząśnieniu mózgu

Każdy po wstrząśnieniu mózgu przede wszystkim powinien natychmiast otrzymać pomoc lekarską. Mit odnośnie utraty świadomości może wiązać się z konkretnym typem urazu – gdy dojdzie do krwotoku w mózgu, który prowadzi do zaburzeń zmysłów, śpiączki lub nawet śmierci. Jednak nie jest to aż tak częste.

– Jeśli przeżyłeś wstrząśnienie mózgu i zdiagnozował cię wykwalifikowany lekarz, nie musisz mieć obok siebie kogoś, kto będzie cię budził co godzinę – mówi Vreeman.

Zimna pogoda sprawia, że chorujesz

– Ten mi powszechny jest na całym świecie, ale to nieprawda – mówi Vreeman. Badania pokazują, że gdy jest nam zimno odczuwamy wiele symptomów (część naprawdę, a część sobie wyobrażamy), ale sama w sobie temperatura nie sprawia, że jesteśmy wrażliwsi na infekcje i wirusy. Wiemy to już od 1968 roku, gdy badania w tej materii opublikował The New England Journal of Medicine. Okazało się, że niezależnie od tego w jakiej temperaturze jesteśmy i w jakiej temperaturze są zarazki – możemy mieć z nimi kłopoty.

Po połknięciu guma do żucia zostaje w Twoim żołądku na 7 lat

To prawda, że niektóre składniki gumy do żucia nie są trawione przez nasz organizm, ale nie znaczy to, że zalegają w naszych wnętrznościach przez lata. Nasz układ pokarmowy jest tak skonstruowany, że gdy natrafi na coś, czego nie może strawić – po prostu to usunie w procesie wydalania.

W dni świąteczne jest więcej samobójstw

​​​​Na pewno słyszycie o tym każdego grudnia – więcej ludzi popełnia samobójstwa podczas Świąt. Nie jest to do końca prawda, na przykład w USA liczba takich przypadków maleje w grudniu. Świadczą o tym dane CDC. Skąd zatem ten mit? Może dlatego, że w czasie świątecznym takie rzeczy są chętniej rozgłaszane przez media i szeroko komentowane.

Gwiazda betlejemska jest śmiertelnie trująca

​​​​​Znana i popularna także z polskich domach roślina często uznawana jest za toksyczną, ostrzega się przed nią dzieci. Nie jest to prawda, owszem po zjedzeniu jej liści można poczuć się źle, ale nie stwierdzono przypadków śmierci spowodowanych kontaktem z nią. W 1996 Southern Medical Journal opublikował analizę badania 22 793 przypadków kontaktu z rośliną. Najdotkliwszym z objawów był ból brzucha. Koniec, żadnych zgonów. Mit powstał najprawdopodobniej w 1919, gdy krążyła popularna za oceanem opowieść o dwulatku z Hawajów, który zjadł części rośliny i zmarł. Jednak ani śmierć dziecka, ani jej przyczyna nie zostały nigdy udokumentowane i potwierdzone.

Rosół leczy wszystko

​​​​​Dzieciństwo. Choroba. Rosołek jako remedium na każdy problem – pamiętacie? Owszem pyszne, owszem rozgrzewa, ale czy leczy? Niestety nie, choć istnieją badania, które potwierdzają, że sprawdza się jako… placebo.

Podczas pełni Księżyca więcej osób zgłasza się do lekarzy i psychiatrów

Magiczna siła pełni od zawsze przypisywana jest temu zjawisku przez folklor na całym świecie. To czas, który uznajemy za wyjątkowy, kiedy granice między światem poznawalnego i nadnaturalnego stają się płynne. Brzmi to pięknie i jest bardzo poetyckie, z tym, że… nie. Do tego ktoś to nawet zbadał i wyliczył. W 2005 pewna kilka podliczyła ilość wizyt między 18:00 a 6:00 przez kilka lat. Wcale nie było ich więcej w czasie pełni. W 1996 natomiast naukowcy z Northwestern University sprawdzili prawie 151 tysięcy zapisów z izby przyjęć podmiejskiego szpitala. Nie było żadnej różnicy we frekwencji odpowiadającej kalendarzowi lunarnemu.

Zażywanie probiotyków leczy katar

Owszem, probiotyki raczej wam nie zaszkodzą, ale na pewno nie zapobiegną przeziębieniu. Nawet jeśli poprawią działanie naszego organizmu, to nie mają działania profilaktycznego w walce z takim schorzeniem.

Dzieci dostają gorączki z powodu ząbkowania

​​​​​​Każdy rodzic o tym słyszał: kiedy zacznie się ząbkowanie wraz z nim przyjdzie gorączka. To nie tylko fałsz, ale i dość niebezpieczny mit. Rodzice mogą przez niego zignorować ważny sygnał jakim jest wysoka temperatura ciała i nie zareagować w porę na realne chorobowe zagrożenie dla dziecka. Dziecko gorączkuje? Poradź się lekarza.

Ciąża trwa 9 miesięcy

Teraz bomba w sam środek “prawd objawionych”. Przecież powszechnie wiadomo, że ciąża tyle trwa, o co więc chodzi?

– To właściwie ponad 9 i pół miesiąca – mówi Joanne Stone z nowojorskiej Mount Sinai School of Medicine, autorka poradników dla kobiet w ciąży.

Zwykle lekarze mierzą ciążę jako okres 40 tygodni licząc od pierwszego dnia ostatniego okresu kobiety. Tylko, że kobiety stają się płodne zwykle od 10 do 16 dni po rozpoczęciu cyklu. Dlatego dwa tygodnie dolicza się zanim kobieta jest zapłodniona. Żeby było jeszcze ciekawiej, badania pokazały, że zdrowa ciąża może przebiegać z 5-tygodniowym rozstrzałem.

Jedzenie w nocy powoduje chorobliwą otyłość

​​​​​Uff… wreszcie coś przyjemnego na koniec. Schowaj do kieszeni poczucie winy z powodu nocnych przekąsek. To nie pora jest Twoim wrogiem, tylko to, że po prostu jesz słodkie, tłuste i niezdrowe rzeczy. Jedzenie w nocy nie jest drogą do otyłości, owszem często występuje razem, ale nie jest jej przyczyną. Może zatem nocna przekąska – tak, ale zdrowa?

Błażej Grygiel

Źródło: Live Science, National Geographic

Botoks – mity i kity

Wszystko o botoksie

Botoks uzależnia lub może uzależniać…

Jego efekty utrzymują się do końca życia…

Wokół zabiegów z użyciem toksyny botulinowej powstało wiele mitów i uprzedzeń. Z częścią z nich postanowiłam się rozprawić 😉

Walentynkowe promocje na powiększanie ust

promocje w klinikach medycyny estetycznej

Zbliżają się Walentynki 😉 Popularne święto zakochanych, stało się nie tylko doskonałym powodem do miłego spędzenia czasu z najbliższymi nam osobami, ale także może być okazją do zrobienia czegoś dla siebie… Zatem dlaczego by nie zafundować sobie pięknych i kształtnych ust, zwłaszcza, że gabinety medycyny estetycznej właśnie teraz oferują promocje na zabiegi powiększania ust.

WALENTYNKOWA PROMOCJA

promocja powiększanie ust

Beauty Group! 👄

Walentynki tuż tuż… w związku z tą wyjątkową okazją przygotowaliśmy dla Was równie wyjątkową ofertę! Tylko 15 lutego zabieg powiększenia ust możesz wykonać już za 700zl!*
Rabat w wysokości 20% będzie doliczany do każdej ampułki preparatu.

(*) 700 zl – 1 amp Juvederm Smile
1200zl – 1 amp Juvederm Volbella

Zgłoś się już dziś. Liczba miejsc jest ograniczona!
Czekamy na Wasze zgłoszenia!

Beauty Group Klinika Chirurgii Plastycznej

ul. Wojciechowskiego 7,

71-476 Szczecin

tel. +48 (0)91 45 40 442

📞 510 053 545
📧 sabrina@beautygroup.pl





EstMed!

promocja na powiększanie ust

Powiększanie ust to zabieg, który w szybki sposób podnosi atrakcyjność naszej twarzy i dodaje jej świeżości!

Dzięki zabiegowi z użyciem kwasu hialuronowego możesz:

– zwiększyć objętość górnej i dolnej wargi oraz zlikwidować dysproporcje między nimi,

– unieść opadające kąciki ust,

– podkreślić kontur ust.

Skorzystaj z naszej WALENTYNKOWEJ PROMOCJI*

od 07.02 do 14.02 i nadaj swoim ustom kuszący wygląd!


(*) 800 zl – 1 amp Stylage
600zl – 0,5 amp Stylage

Zapraszamy!

tel. 502 584 478

Klinika Medycyny Estetycznej EstMed

NOWY ADRES !!!!!
ul. Jurowiecka 21
15-101 Białystok

e-mail: info@estmed.pl

Warzywa i owoce – na szczęście!

Uprawiasz sport? Zobacz, jak się odżywiać, by wzmocnić efekty treningu

Informacje, jakie otrzymujemy z różnych źródeł na temat prawidłowego żywienia, mogą przyprawiać
o ból głowy. Jeść węglowodany, bo są potrzebne jako energia na trening, czy też nie, bo od nich przytyjemy? Ile białka powinno znaleźć się w diecie aktywnego nastolatka? Jaką rolę odgrywa tłuszcz,
a jakie znaczenie mają antyoksydanty zawarte w warzywach i owocach?
Justyna Mizera, dietetyk sportowy i ekspert kampanii „Warzywa i owoce – na szczęście!”, wyjaśnia, jak zadbać o właściwą dietę, rozpoczynając aktywność sportową.

Paliwo dla mięśni

Spożycie węglowodanów przed, w trakcie i po wysiłku fizycznym ma na celu dostarczenie glukozy jako podstawowego źródła energii dla pracujących mięśni. Glukoza gromadzi się także w formie glikogenu w mięśniach i w wątrobie, będąc paliwem do wysiłków intensywnych, trwających do kilkudziesięciu minut. Posiłek zawierający węglowodany należy spożyć ok. 2-3 godziny przed treningiem.

– Powinien to być posiłek z węglowodanami o niskim indeksie glikemicznym, czyli taki, z którego glukoza uwalniana jest powoli, dzięki czemu mięśnie mają energię do pracy przez cały trening,
a niebezpieczne dla zdrowia skoki insulinowe są ograniczone. Dobrym przykładem przedtreningowego dania będzie makaron pełnoziarnisty z pomidorami, olejem rzepakowym i parmezanem. Inne propozycje to tortilla pełnoziarnista lub kukurydziana z serkiem naturalnym, wędzonym łososiem, sałatą i świeżymi warzywami bądź koktajl na mleku roślinnym z orzechami, masłem orzechowym, płatkami owsianymi i malinami
– radzi Justyna Mizera.

Jeśli ostatni posiłek zjemy wiele godzin przed wysiłkiem, to możemy doświadczyć hipoglikemii (zbyt niski poziom glukozy we krwi), co odbije się na naszej wydolności i samopoczuciu. W przypadku treningu, trwającego ponad godzinę, węglowodany można uzupełniać podczas ćwiczeń, np. poprzez napoje izotoniczne lub rozcieńczone soki owocowe.

Po treningu także konieczne jest spożycie węglowodanów, gdyż ćwiczenia, zwłaszcza siłowe, powodują uszkodzenia włókien mięśniowych, co z kolei opóźnia gromadzenie glikogenu, osłabiając organizm.

Akcja regeneracja, czyli białko w diecie

By regeneracja po wysiłku przebiegała prawidłowo, nie możemy zapomnieć o porcji pełnowartościowego białka, znajdującego się m.in. w produktach nabiałowych (np. serek wiejski, jogurt naturalny) lub rybach (np. dorsz). Białko jest niezbędne przy powstawaniu nowych tkanek oraz do rozwoju i regeneracji istniejących. Pomaga zachować optymalną równowagę płynową w tkankach ustroju, bierze udział w transporcie składników pokarmowych do i z komórek, dotlenia komórki
i reguluje krzepliwość krwi.

Osoby aktywne często konsumują zbyt dużo białka, co nie ma przełożenia na efekty treningowe lub regenerację, a wręcz może zakwaszać organizm i obciążać poszczególne narządy, jak nerki czy wątroba. Dziennie zaleca się spożycie 1-2 g białka na kilogram masy ciała, w zależności od wieku oraz rodzaju i intensywności treningów (np. osoba ważąca 75 kg w dniu treningowym może zjeść ok. 120 g białka, dzieląc je na cztery porcje, by z każdej organizm mógł wykorzystać potencjał regeneracyjny
i budulcowy).

– Większych dawek białka na pewno nie powinny stosować osoby przed 20. rokiem życia, gdyż może to negatywnie wpłynąć na ich homeostazę (równowagę biologiczną organizmu), objawiającą się m.in. zbyt dużym zakwaszeniem, obciążeniem nerek i zachwianiem równowagi kwasowo-zasadowej, co
w wieku rozwojowym jest bardzo istotne
– podkreśla dietetyk.

Nie rezygnuj z tłuszczy

Zdarza się, że osoby podejmujące aktywność fizyczną stronią od tłuszczu w diecie, uważając, że zbyt duże ich spożycie obciąży organizm czy wręcz przyczyni się do zwiększenia tkanki tłuszczowej. Tymczasem odpowiednia, czyli ok. 1 g/kg masy ciała, ilość tłuszczy w codziennej diecie jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Może to być tłuszcz pochodzący z jajek (np. 2-3 szt. w ciągu dnia),
z tłustej ryby, np. łososia lub śledzia, jak też z produktów roślinnych (np. 2 łyżki siemienia lnianego, pestki słonecznika lub dyni, garść orzechów włoskich, a także zielonolistne warzywa).

– Zróżnicowane kwasy tłuszczowe są konieczne do wydzielania hormonów i budowy błon komórkowych oraz mózgu. Właściwa ilość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) działa przeciwzapalnie. Dzięki nim możemy uchronić stawy, ścięgna i więzadła przed naciągnięciem, a nawet kontuzją. Wykazują one również działanie antyoksydacyjne oraz umożliwiają wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E i K) – mówi ekspert kampanii „Warzywa i owoce – na szczęście!”.

Mikro równie ważne

Uprawiając sport, należy pamiętać też o mikroelementach. Szczególną uwagę zwróćmy na antyoksydanty, zawarte głównie w warzywach i owocach, które powinny pojawiać się na talerzu nawet kilka razy dziennie!

– Potencjał antyoksydacyjny różnokolorowych warzyw i owoców, zwłaszcza jagodowych, jest nieoceniony, i może przyczyniać się zarówno do poprawy zdrowia, jak i pozytywnych efektów treningowych, a także wyglądu zewnętrznego – podsumowuje Justyna Mizera.

Ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna „Warzywa i owoce – na szczęście!” sfinansowana jest ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw. Organizatorem kampanii jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Więcej informacji o kampanii znajduje się na stronie internetowej oraz na profilu na Facebooku:

www.warzywaiowocenaszczescie.pl

www.facebook.com/warzywaiowocenaszczescie

Źródło: mat. prasowy

Jaki kształt i umiejscowienie implantów piersi są najlepsze?

Jaki kształt implantow wybrać?

Jednymi z najczęściej zadawanych przed operacją powiększania piersi pytań są te dotyczące kształtu i umiejscowienia implantów. Postanowiłam więc dowiedzieć się, jak to właściwie jest z implantami: Jaki kształt i umiejscowienie implantów piersi są najlepsze?

Na moje pytania odpowiedział specjalista chirurg plastyk ze szczecińskiej Kliniki Chirurgii Plastycznej i Medycyny Estetycznej „Beauty Group” dr n. med. Fabian Urban. (Więcej o doktorze przeczytacie tu: Link)

chirurgia plastyczna implanty piersi
Kształty implantów piersi : okrągły i anatomiczny

Lepszy jest implant okrągły, czy anatomiczny? Umieszczony podmięśniowo, czy podskórnie?

Dr n. med. Fabian Urban: Wchodzimy trochę w zakres wyboru nie pacjentki, a lekarza (śmiech). Choć oczywiście, pacjentki mają wybór, przynajmniej w pierwszym postawionym pytaniu. Prawie wszyscy specjaliści jako najmniej okaleczające i najbezpieczniejsze dla pacjentki stosują obecnie cięcie w fałdzie podpiersiowym. Podobnie wystandaryzowane na świecie jest umieszczanie implantu pod mięśniem. I to odpowiada na pierwsze pytanie, bo rodzaj implantu miał duże znaczenie przy umieszczaniu podskórnym – wtedy częściej wybierane były implanty anatomiczne. Podmięśniowo lekką przewagę mają implanty okrągłe, bo kiedy implant się obróci, pacjentka nawet tego nie zauważy. W dodatku implanty okrągłe są tańsze.

Nie tylko kwas hialuronowy…

Gdy mówimy o stosowanych w medycynie estetycznej „wypełniaczach” większość z nas zgodnie powie: „kwas hialuronowy”. Tak, to najpopularniejsza substancja. Ale nie tylko kwas hialuronowy jest wypełniaczem. Mówią Wam coś nazwy: Polikaprolakton, Hydroksyapatyt wapnia, Karboksymetyloceluloza?…

Polikaprolakton

Polikaprolakton to preparat o właściwościach płynnego implantu, który działa jednocześnie regenerująco na tkanki. Efekty utrzymują się dłużej niż w przypadku kwasu hialuronowego. Jest stosunkowo nowym wypełniaczem, dlatego jego dostępność w gabinetach medycyny estetycznej jest jeszcze niewielka. Dostępny jest pod nazwą handlową #Ellanse. Może być użyty jako typowy wypełniacz, np. do zlikwidowania bruzd nosowo-wargowych albo wolumetrii.

Hydroksyapatyt wapnia

Hydroksyapatyt, bardziej znany jako preparat: #Radiesse, to minerał będący składnikiem naszych kości i zębów. Tworzy ich rusztowanie. Wykorzystywany jest głównie w zabiegach modelowania twarzy. Efekt utrzymuje się dłużej niż po kwasie hialuronowym. Jego zaletą jest również to, że nie tylko wypełnia ubytki w skórze, ale również stymuluje ją do naturalnej odbudowy.

Karboksymetyloceluloza

Od około pół roku dostępna jest nowa generacja wypełniaczy na bazie karboksymetyloceluozy. #Erelle, bo taką nazwę handlową nosi preparat, może być stosowana w zastępstwie kwasu hialuronowego. Według producentów jej przewaga polega na większej czystości, a więc i bezpieczeństwie stosowania. Poza tym materiał jest bardzo plastyczny, dzięki czemu łatwiej jest uzyskać za jego pomocą pożądany efekt, który dodatkowo ma się dłużej utrzymywać.

Komórki tłuszczowe – czy można je spalić?

komórki tłuszczowe

Mają tylko od 10 do 200 tysięcznych milimetra, a wielu osobom mogą spędzać sen z powiek. Bywają też przyczyną wielu kompleksów. To przez nie wylewamy siódme poty na siłowni i odmawiamy sobie pysznego serniczka… Wiecie, o czym mowa? O komórkach tłuszczowych w naszym organizmie.

Mimo że zdarza nam się tyć i chudnąć niemalże naprzemiennie, ilość komórek tłuszczowych w naszym organizmie ustalona zostaje we wczesnym okresie życia i nie ulega zmianie. Zatem, gdy tyjemy, nie zmienia się ich ilość w organizmie, a jedynie ich wielkość. Rozmiar komórek tłuszczowych i to, czy zostaną „napełnione” tłuszczem, czy nie, zależy od sposobu odżywiania się i trybu życia. U osób otyłych komórki mogą stać się nawet trzy razy większe niż u osób z prawidłową masą ciała.

Czy komórki tłuszczowe można „spalić” podczas ćwiczeń?

Nie. Gdy tracimy tłuszcz, komórka tłuszczowa nadal pozostaje na swoim miejscu (pod skórą) i jedyne, co się dzieje, to ulega ona zmniejszeniu: kurczy się, co przekłada się na wizualny efekt wyszczuplenia ciała.

Tkanka tłuszczowa stanowi pewnego rodzaju zapasowe źródło energii dla organizmu. Jej głównym zadaniem jest magazynowanie tłuszczu pod postacią trójglicerydów. Gdy organizm traci energię, zaczyna uwalniać hormony i enzymy, które dają sygnał komórkom tłuszczowym, aby zaczęły wykorzystywać zmagazynowane zapasy tłuszczu (czyli energii). 😉

Czy są jakieś normy ilości tłuszczu?

Komórki tłuszczowe

Tak. Dla kobiety o wadze mieszczącej się w przewidzianej normie jest to 20 – 25 procent masy całkowitej. U mężczyzn jest to 15 – 20 procent.

Pamiętajmy zatem, że tłuszcz, to jedynie zapasowe źródło energii dla organizmu; w nadmiarze może skutkować poważnymi chorobami.

Czy chirurgia plastyczna to zabiegi wyłącznie „upiększające” ?

chirurgia plastyczna

I tak i nie. Zależy co rozumiemy poprzez „upiększanie”. Chirurgia plastyczna, to zabiegi, które pomagają ludziom w odzyskaniu dawnego wyglądu po ciężkich chorobach lub wypadkach. To także zabiegi pozwalające na poprawę samooceny, a co za tym idzie, relacji interpersonalnych. Przykładowo: korekcja nosa wykonywana jest m.in. u pacjentów cierpiących na tzw. bezdech nocny lub w leczeniu chorób zatok lub chrapania, a implanty piersi stosowane są u kobiet po mastektomii.

Chirurgia plastyczna, to także usuwanie szpecących blizn, np., po wypadkach. W przypadku niektórych zabiegów rekonstrukcyjnych stawką jest przywrócenie pacjentowi „normalnego” wyglądu. W operacjach plastycznych nie zawsze chodzi o urodę, ale przede wszystkim o zdrowie i dobre samopoczucie pacjenta.

Dolina łez – wypełnianie kwasem hialuronowym

medycyna estetyczna

Wypełnianie „doliny łez” jest zabiegiem upiększającym i poprawiającym samopoczucie. Wykonywane jest głównie z pobudek estetycznych, gdy pacjentka zauważa problem i odczuwa dyskomfort.

Skąd te zagłębienia?

Grawitacja powoduje przemieszczenie się w dół właściwie każdej tkanki. Pomaga jej w tym naturalna wiotkość skóry człowieka, zwłaszcza w miejscach gdzie jest ona dość cienka. Nie ma na to panaceum. Nie ma też reguły: u każdego zmiany będą następowały w innym tempie. Ale będą następować z całą nieubłaganą pewnością. Do szybszej degeneracji „doliny łez” może przyczynić się także przepuklina powieki dolnej, czyli zagłębienie, fałda, „worek”.

Kwalifikacja do zabiegu oraz możliwy do osiągnięcia efekt końcowy rozpatrywane są indywidualnie. Ważne jest odpowiednie dobranie preparatu oraz techniki wypełnienia, które zależą m.in. od: wieku pacjenta, od budowy anatomicznej twarzy (oczodołu), od jakości skóry, stopnia zaawansowania zmian (stopnia ubytku), a także od tego, czy degeneracji „doliny łez” towarzyszą np. worki pod oczami albo przepuklina dolnej powieki.

Na efekt końcowy wpływa bardzo wiele czynników, bo wykonując zabieg uzupełnienia ubytków w „dolinie łez” staramy się uzyskać poprawę całej okolicy twarzy. Podanie preparatu różnym osobom zawsze przyniesie różne efekty! Pamiętajmy, że wykonanie zabiegu w ten sam sposób u dwóch różnych osób nie zakończy się, bynajmniej, uzyskaniem takich samych efektów. Po to jest konsultacja i po to pracujemy indywidualnie, żeby efekt był jak najlepszy dla konkretnej pacjentki.

Zabieg wypełnienia „doliny łez” to kilka wkłuć: od dwóch do dziesięciu, w zależności od zaobserwowanych zmian. Może jednak wystąpić potrzeba podziału go na kilka etapów, np. gdy zmiana jest bardzo zaawansowana, czyli skóra jest już bardzo cienka, a tkanki podskórnej prawie nie ma. Jeśli mamy do czynienia z taką sytuacją, jednorazowo podawaną ilość preparatu należy zmniejszyć, żeby pacjentce nie zrobić krzywdy, żeby nie pojawiły się zgrubienia lub prześwit preparatu przez skórę (tak, to jest możliwe!). Podajemy wtedy część preparatu i czekamy przez tydzień albo dwa, aż się ułoży. Potem ponowna sesja, i tak do skutku. Tego oczekiwanego skutku – efektu, oczywiście.

Preparat kwasu hialuronowego dobieramy indywidualnie do pacjentki.

Kwas hialuronowy występuje w różnych rodzajach stabilności, czyli usieciowania. preparatami bardzo elastycznymi, bardzo dobrze układającymi się pod skórą, są m.in. preparaty marki Juvederm: Volbella i Vollift. Są to preparaty plastyczne, ale jednocześnie bardzo stabilne, co ma naprawdę duże znaczenie przy wypełnianiu „doliny łez”, gdzie przy bardzo cienkiej skórze preparat koniecznie musi ułożyć się na tyle dobrze, żeby nie pozostawić grudek lub worków. Ważne jest też to, że najczęściej przy „dolinie łez” nie użyjemy tylko jednego preparatu. Po zastosowaniu „średniej” Volbelli często zdarza się, że pod różnymi kątami widoczne są jeszcze bardzo delikatne załamania, tzw. „muśnięcia”, które wyrównać możemy np. Volliftem.

Przed zabiegiem należy unikać środków przeciwbólowych. Czasami specjalista zaleca także ewentualne odstawienie leków przeciwzakrzepowych powodujących rozrzedzenie krwi. W tym miejscu mamy bardzo dużą sieć naczyń krwionośnych, które są cienkie i usytuowane bezpośrednio pod skórą. Przyjmowanie zwłaszcza antykoagulantów może powodować mikrowylewy, a przecież nie chodzi o to, żeby z zabiegu wyjść z sińcami pod oczami, prawda? Powstawaniu krwiaków sprzyja też korzystanie z solarium i sauny, czyli rozgrzewanie skóry i pobudzanie krążenia, więc na tydzień przed zabiegiem z takiej formy relaksu także warto zrezygnować. Oczywiście, jeśli już się krwiak podczas zabiegu zdarzy, to minie, jak każdy siniak – innych problemów po tym zabiegu nawet, o ile nastąpią, nie znam. Te największe w najgorszym razie wymagają… korekty makijażem.

Implanty a karmienie piersią

chirurgia plastyczna

Mając implanty nie można karmić piersią ?

Zdecydowanie nieprawda! Odpowiednio usytuowane implanty piersi nie mają wpływu na ciążę i karmienie piersią. Implant umieszczony jest w taki sposób, aby nie zakłócać naturalnego procesu laktacji.

Mitem jest także stwierdzenie, że razem z mlekiem matki do organizmu dziecka przedostają się cząsteczki silikonu. Z wielu badań wynika, że obecność implantów w piersiach nie ma wpływu ani na zdrowie, ani na rozwój dziecka.

Prawdą natomiast jest, że wygląd piersi podczas ciąży ulega zmianie (dotyczy to zarówno piersi naturalnych jak i powiększonych), i w późniejszym czasie może pojawić się potrzeba wymiany implantów na, np., większe 🙂

Uniemożliwić laktację i karmienie piersią może natomiast operacja pomniejszenia piersi, gdyż niekiedy wiąże się z dużą ingerencją w gruczoł piersiowy. Podejmując decyzję o tego rodzaju zabiegu należy więc dokładnie przedyskutować z lekarzem wszystkie „za” i „przeciw”.