Chirurg plastyczny jest… kobietą

Wywiad z doktor Magdaleną Bugaj - kobietą i chirurgiem plastycznym

502
Kobiet w zawodzie chirurga plastycznego jest niewiele. To, moim zdaniem, wielka szkoda. Cenię chirurgów mężczyzn, ale jako kobieta cenię wrodzone wyczucie i delikatność kobiet które z całą pewnością znajdują przełożenie i w tym jakże trudnym i wymagającym zawodzie. O blaskach i cieniach zawodu chirurga plastycznego miałam przyjemność rozmawiać z doktor Magdaleną Bugaj – kobietą i chirurgiem plastycznym.

Gdybym nie była chirurgiem, to byłabym…?

Doktor Magdalena Bugaj: Nie mam pojęcia!!! Poważnie!!! Wprawdzie miałam zdawać na Akademię Sztuk Pięknych, ale… wyszło, jak wyszło – wybrałam medycynę. I od chwili tego wyboru zastanawiałam się długo, co mam zrobić i jaką specjalizację wybrać, żeby nie skończyć na ośmiogodzinnym dyżurze w gabinecie, w którym głównie będę zajmować się przepisywaniem tabletek (śmiech). Do chirurgii ciągnęło mnie od razu, ale kobiecie mężczyźni tę specjalizację odradzają. Nie dałam się! Odradzali, ale nie odradzili. A potem trafiłam na mojego szefa (śmiech) (prof. dr hab. Jerzy Strużyna – specjalista chirurgii plastycznej, kierownik Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej SPZOZ Łęczna – przypis red.)

Skoro wspomniała Pani Doktor o profesorze Strużynie, zapytam: jak się z Profesorem współpracuje i jak wyglądało wasze pierwsze spotkanie?

Doktor Magdalena Bugaj: Poznaliśmy się jedenaście lat temu; spotkałam go będąc studentką w trakcie stażu podyplomowego. Powiedział wtedy do mnie: „Dziecko, łatwo ci nie będzie, bo babą jesteś, ale skoro już tak bardzo chcesz – to spróbuj!” (śmiech). Chirurgia plastyczna, to nie jest specjalizacja na którą decyduje się wiele kobiet, więc… na swoje miejsce trzeba było ciężko zapracować! W tamtym czasie otwarte zostało też Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej, w którym zostałam przez Profesora zatrudniona. Szef wymagający, ale sprawiedliwy! Człowiek o bardzo specyficznym poczuciu humoru, bezpośredni i życzliwy dla wszystkich.

Chirurgia plastyczna to jednak jest połączenie Pani pasji: sztuki, prac manualnych i medycyny.

Doktor Magdalena Bugaj: Bo w życiu trzeba robić to co się lubi. I w pracy, i po godzinach. Ja po godzinach tworzę grafiki i rzeźby. Lubię się rozwijać, poszerzać horyzonty, nie zamykać się tylko na sprawach zawodowych, bo to co robimy po pracy też nas rozwija i wzbogaca. I – zupełnie bez żartów – w ramach relaksu potrafię zajmować się nawet tapicerką!

Jaka jest definicja piękna według chirurga plastycznego – artysty?

Doktor Magdalena Bugaj: Nie ma. Bo w ogóle nie ma definicji piękna w znaczeniu ogólnym. Można mówić o zbliżaniu do symetrii, o uzyskiwaniu takich czy innych proporcji, ale to nie będzie jako takie: piękno. Piękno jest subiektywne, więc nie da się go zdefiniować, dla każdego definicja byłaby bowiem inna. Najbliższa będę stwierdzeniu, że pięknem nazwiemy to, co w oczach oglądającego zostanie jako „piękno” odebrane.

Czyli „pięknej” obiektywnie osoby za pomocą chirurgii plastycznej nie stworzymy. Może zatem stwórzmy idealnie symetryczną?

Doktor Magdalena Bugaj: Więc idealnie nienaturalną, a my nie lubimy tego, co postrzegamy jako nienaturalne. Na co dzień nikt z nas nie dostrzega swojej asymetryczności i nawet jeśli o niej wie, to i tak swoją twarz albo postać postrzega jako jedną całość. Mówi się, że osoby najbardziej symetryczne postrzegamy podświadomie jako najbardziej atrakcyjne – ale wciąż: nie są to osoby „symetryczne” tylko „możliwie najbardziej symetryczne”. Bez sztuczności, którą nieuchronnie zobaczymy, jeśli symetria będzie „co do milimetra”.

O co najczęściej proszą pacjentki?

Doktor Magdalena Bugaj: O piersi. Zbyt małe piersi są największym kompleksem kobiet.

Powiększenie piersi przez wiele pacjentek uznawane jest za zabieg najbezpieczniejszy w chirurgii plastycznej, bo… powszechny, najczęściej wykonywany. Zmniejszenia albo podniesienia piersi pacjentki obawiają się znacznie częściej. Czy słusznie?

Doktor Magdalena Bugaj: Słusznie. Nie udawajmy, że zabiegi nie są inwazyjne i nie niosą za sobą żadnego ryzyka. Lifting, czy redukcja piersi jest procedurą bardziej okaleczającą niż augmentacja, bo po tych zabiegach kobieta bezpowrotnie traci możliwość karmienia piersią.

Nie ma takiego zagrożenia przy implantacji? Nawet jeżeli implant włożony jest pod gruczoł?

Doktor Magdalena Bugaj: Przy prawidłowo przeprowadzonym zabiegu implantacji zagrożenia takiego nie ma. Przewody mlekowe nie ulegają uszkodzeniu.

Jak przebiega zabieg redukcji, liftingu piersi? Czy bardzo różni się od powiększenia piersi implantami?

Doktor Magdalena Bugaj: O kwestii karmienia piersią już powiedziałam… w tym już momencie wiele kobiet powiedziałoby, że różnica jest wystarczająca. Ale na tym nie koniec. Zabiegi różnią się też pozostawionymi bliznami. Przeprowadzałam zabieg redukcji podczas którego usunęłam po trzy kilogramy z każdej piersi, tego nie da się ukryć! Pacjentka wyszła z kliniki o sześć kilogramów lżejsza, ale z blizną wokół otoczki, blizną pionową od otoczki w dół i blizną pod piersią. Po powiększeniu blizny zazwyczaj nie widać… Ale, oczywiście, nie namawiam w żadnym razie do rezygnacji z liftingu, czy zmniejszenia „bo blizny” – kręgosłup jest ważniejszy, a – uwierzcie mi – pacjentka o której teraz mówiłam kręgosłup już w chwili operacji miała w stanie fatalnym.

Czy są jakieś sposoby na to, żeby blizna stała się możliwie najmniej widoczna?

Doktor Magdalena Bugaj: To, że „czas goi rany” nie jest tylko powiedzeniem metaforycznym. W tym przypadku czas najlepiej goi rany i pozwala na to, by brzydkie czerwone blizny stawały się bardziej blade, mniej widoczne. Pomogą w gojeniu oczywiście np. maści i kremy silikonowe, laseroterapia…

Kiedy można ją (laseroterapię – przypis red.) rozpocząć?

Doktor Magdalena Bugaj: Po zabiegu rozsądnie jest wstrzymać się przez kwartał i dopiero po tym okresie zacząć stosować odpowiednio wybraną terapię, czy zabiegi.

Zmniejszenie” i „lifting” piersi, to to samo?

Doktor Magdalena Bugaj: W liftingu chodzi o podniesienie piersi i często jest to procedura łączona z powiększaniem piersi implantem. Zmniejszenie – jak sama nazwa wskazuje… Łączy te dwa zabiegi rodzaj pozostających blizn.

Czy po redukcji piersi będą na tyle ładne, że nie będzie potrzeby włożenia implantów?

Doktor Magdalena Bugaj: Przy dużych piersiach wystarczy robić redukcję. Dobrze zrobiona redukcja da odpowiednie, wystarczające wypełnienie tkankowe. Bardziej trwały i jędrny efekt uzyskać natomiast można za pomocą implantów.

Rozmawiała: Małgorzata Maksjan (bchp.pl)

chirurg plastyczny Magdalena Bugaj
fot. Klinika Chirurgii Plastycznej i Medycyny Estetycznej Beauty Group

 

Doktor Magdalena Bugaj

  • 2007: absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
  • Szkolenie specjalizacyjne we Wschodnim Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Plastycznej w Łęcznej pod kierunkiem prof. dr hab. med. Jerzego Strużyny, konsultanta krajowego
  • 2016: uzyskanie tytułu specjalisty chirurgii plastycznej
  • Staż w Klinice Chirurgii Plastycznej w Łodzi
  • Członek Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej

więcej na: Magdalena Bugaj – chirurg plastyczny

1 KOMENTARZ

  1. Witam,a jaka jest procedura i czas oczekiwania na redukcję piersi,od lat zastanawiam się.Noszę biustonosz 75 K i kręgosłup daje się we znaki.
    Pozdrawiam Jadwiga

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here