Wstydliwe choroby

2605
krwawienie z odbytu

Nie pójdę z tym do lekarza, bo to nic takiego” – najczęściej w domyśle po takich słowach pozostaje: „wstydzę się”. Problem jest spory, bo to „wstydzę” rozszerza się: wstydzę się lekarza, żony albo męża – wszystkich. Wypieram problem, więc zaczynam go bagatelizować. Do czasu jednak… robi się gorzej, więc zaczynam szukać pomocy, ale dalej się wstydzę wyżej wymienionych z lekarzem włącznie. I co dalej?

Obserwując rozmowy na internetowych forach poświęconych medycynie zauważyłam, że ze szczególnie dużym wirtualnym, ale pewnie nie tylko, rumieńcem, mówicie o prawdziwych lub rzekomych chorobach proktologicznych lub z pogranicza proktologii. Hemoroidy, na przykład, zgodnie ze statystykami WHO występują u 50% osób, które przekroczyły 50 rok życia. Może więc nie warto się wstydzić, tylko zapytać? W końcu skoro nie boimy się otwarcie rozmawiać na temat żylaków, labioplastyki, czy nietrzymania moczu, to i choroby proktologiczne nie powinny być dla nas aż tak wstydliwym problemem 😉

O hemoroidach, oswajanych od niedawna w percepcji społeczeństwa za pomocą „filmowych” reklam pewnego środka medycznego, napiszę niebawem. Dziś coś – jak sądzę po wstydzie na forach – dużo gorszego. Na drugim miejscu (według klasyfikacji częstości występowania) w Europie znajduje się choroba zwana szczeliną odbytu.

Do rozpoznania tej choroby dochodzi najczęściej u osób, które same u siebie podejrzewają hemoroidy – głównie krwawienie z odbytu skłania osoby chore do wizyty u lekarza. W Polsce chorzy na tę chorobę, to ok. 15% pacjentów proktologicznych, głównie między 20, a 40 rokiem życia.

Do konkretów: objawy tej choroby mogą być bagatelizowane. Oprócz krwawienia przy wypróżnianiu (z reguły początkowo niewielkiego i nieregularnego, z czasem obfitego i utrzymującego się na długo po wypróżnieniu) są to: świąd i pieczenie odbytu, silne parcie na stolec i ostry (opisywany też jako piekący lub kłujący) ból. Szczególnie narażone są kobiety po dużej liczbie porodów lub porodach przedłużających się, osoby po przedłużających się zaparciach, z utrudnionym wypróżnianiem się, pacjenci ze zdiagnozowanym wrzodziejącym zapaleniem jelita, czy chorobą Leśniowskiego-Crohna, ale też osoby często uprawiające seks analny lub z zakażeniem gruczołów odbytowych.

Choroba polega na powstaniu wąskiego, płytkiego, lecz długiego pęknięcia błony śluzowej końcowego odcinka kanału odbytu. Bezpośrednio dochodzi do niej w sytuacji przekroczenia możliwości rozciągania się śluzówki. Nagłe, świeże pęknięcia (występujące częściej), to ostra szczelina odbytu – najczęściej wyleczalna w ciągu 6-8 tygodni, o ile wstyd nie spowoduje, że… tu proszę przypomnieć sobie pierwszy akapit dzisiejszego tekstu.

Jeśli wstyd będzie silniejszy, ew. choroba nie zostanie wyleczona w pełni lub dojdzie do jej częstych nawrotów (tu przypominamy sobie, kto jest szczególnie narażony), postać choroby może przybrać formę przewlekłą. Wówczas dochodzi do zgrubienia fałdu skóry (tzw. guzek wartowniczy) i pojawiają się brodawki okołodbytnicze (tzw. brodawki wartownicze).

Leczenie na początku zawsze ma charakter zachowawczy, dopiero w przypadku braku efektów mówimy o operacji.

Pierwszym elementem leczenia zachowawczego jest miejscowe stosowanie maści nitroglicerynowej. Innymi lekami na tym etapie mogą być blokery kanału wapniowego, np. nifedypina (stosowane miejscowo lub doustnie). Niektórzy uważają także, że lekiem pierwszego wyboru w leczeniu przewlekłej szczeliny powinna być toksyna botulinowa A. Podaje się ją w jednym wstrzyknięciu pomiędzy zwieracz wewnętrzny i zewnętrzny lub wprost do zwieracza wewnętrznego. Rozluźnienie zwieracza utrzymuje się w tym przypadku przez ok. kwartał, nie ma także częstych efektów ubocznych, których gama rozpoczyna się bólami głowy (przy maści), a kończy nietrzymaniem stolca i gazów (przejściowo przy toksynie). Te ostatnie powikłania często (oczywiście przejściowo) zdarzają się, zresztą, w leczeniu operacyjnym.

Leczenie operacyjne wdrażane jest zwykle nie wcześniej, niż po dwóch – czterech miesiącach leczenia zachowawczego. Jego głównym celem jest zmniejszenie napięcia zwieracza wewnętrznego, a przez to poszerzenie średnicy odbytu. Operacja szczeliny odbytu nie jest – przynajmniej według literatury medycznej – szczególnie skomplikowana, ważne jest jednak oddanie się w ręce sprawdzonego chirurga, który potrafi taki zabieg wykonać, nie liczy się w nim bowiem wyłącznie ostateczny wynik leczenia, ale (może nawet przede wszystkim) komfort pacjenta po operacji. Dobrą wiadomością dla osób obawiających się chirurgicznej ingerencji jest możliwość przeprowadzenia zabiegu z użyciem lasera Co2  

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here